Pojawiające się nieśmiało sklepowe dekoracje wskazują, że kulinarne przygotowania do świąt czas zacząć. Oczywiście te, które wymagają rozłożenia w czasie. Powiem szczerze, że bardziej lubię atmosferę okresu przedświątecznego niż same święta, które zawsze trwają zdecydowanie za krótko. W tym roku debiutuję długo dojrzewającym piernikiem oraz bakaliową nalewką znalezioną u Oli. O pierniku więcej już wkrótce, a dzisiaj wspomniana nalewka. Wygląda tak pysznie, że warto poczekać na efekt końcowy kilka niezbędnych tygodni...
Nalewka bożonarodzeniowa
Składniki:
- ½ l wódki,
- 100 ml spirytusu,
- 100 g łuskanych orzechów włoskich,
- 50 g rodzynek,
- 100 g suszonych żurawin,
- 100 g wypestkowanych daktyli,
- 100 g suszonej śliwki,
- kilka goździków,
- płaska łyżeczka cynamonu,
- 50 g brązowego cukru,
- 1 sparzona i pokrojona w plasterki pomarańcza.
Cukier rozpuścić w niewielkiej ilości alkoholu (można lekko podgrzać). W dużym słoiku układać warstwami suszone owoce i plasterki pomarańczy - zalać alkoholem. Odstawić na min. 6 tygodni.



