poniedziałek, 29 lipca 2013

Ziołowe fascynacje

Od kiedy rzuciłam palenie moje kubki smakowe zupełnie inaczej funkcjonują. Dawniej wszystko wydawało mi się nie dość słone, przez co miałam tendencję do przesalania potraw. Dziś w zasadzie mogłabym jej w ogóle nie używać, za to zioła stosuję w ilościach przemysłowych. Jestem prawdziwą szczęściarą, bo stworzyłam sobie w ogrodzie rabatę, która zapewnia stały dostęp do świeżej mięty, rozmarynu, czy absolutnie obłędnego tymianku cytrynowego. A dzięki dodatkowi ziół klasyczna panierka nabiera całkiem nowego formatu...   


Polędwiczki w ziołowej panierce

Składniki:

- 400 g polędwiczki wieprzowej,
- garść tymianku cytrynowego,
- garść świeżego oregano,
- garść świeżej bazylii,
- kilka igiełek rozmarynu,
- 2 ząbki czosnku,
- 2 kromki chleba razowego,
- 1 jajko,
- 2 łyżki mąki
- 4 łyżki oleju,
- sól i pieprz.

Polędwiczkę pokroić w 1-centymetrowe plastry, każdy kawałek oprószyć solą i pieprzem, lekko zbić dłonią. Zioła posiekać, połączyć ze zmielonym w blenderze chlebem, jajko roztrzepać ze świeżo wyciśniętym czosnkiem. Plastry polędwiczki panierować kolejno w mące, jajku i posypce ziołowej – smażyć na rozgrzanym oleju na złoty kolor.  

*Polędwiczki podałam z groszkowym puree. 














środa, 24 lipca 2013

Moje miejsce

Dziś trochę niekulinarnej prywaty. Jeżeli jeszcze nie macie planów na letni wypoczynek proponuję wypad w moje kochane Bieszczady. Może nie jestem do końca obiektywna, bo tu mieszkam, ale od wielu już lat pozostaję pod urokiem tego miejsca, a wyjazdów w góry wciąż mi mało. Po drodze w wyższe partie Bieszczad zapraszam do odwiedzenia gościnnych progów Drewnianego Domeczku. A poniżej kilka moich fotek ze spacerku granią Połoniny Caryńskiej. Cudownie mieć takie widoki na wyciągnięcie ręki...






















niedziela, 21 lipca 2013

Zaczytanie

Uwielbiam książki, przy których tracę rachubę czasu. Dzisiejsze danie jest tego najlepszym przykładem, bo kompletnie zapomniałam o obiedzie i upichciłam go w kwadrans z kilku dostępnych składników. Nie jest to kulinarne dzieło sztuki, ale pozwala ponownie zatracić się w lekturze. Miłej niedzieli!


Fasolka szparagowa
z masłem bazyliowo-czosnkowym

Składniki:

- 200 g fasolki szparagowej,
- 2-3 łyżki masła,
- pęczek świeżej bazylii,
- 2-3 ząbki czosnku,
- 1 łyżka siemienia lnianego (prażonego),
- sól i pieprz (do smaku).

Fasolkę ugotować w osolonej wodzie i odcedzić. Na rozgrzane masło wycisnąć czosnek, dodać listki bazylii - krótko podsmażyć. Połączyć z ugotowaną fasolką i całość chwilę przesmażyć. Doprawić solą i pieprzem, posypać siemieniem lnianym.  













niedziela, 14 lipca 2013

Eksperymentalnie

Deszczowy początek urlopu to niezbyt miła perspektywa. Mam nadzieję, że załamanie pogody jest chwilowe i w końcu pojawi się upragnione słońce. W oczekiwaniu na zmianę aury zapraszam na moją dzisiejszą improwizację z dodatkiem kaszy jaglanej, bobu i orzechów laskowych. Całość wzbogaciłam siekaną natką pietruszki, czosnkiem i olejem rzepakowym, przez co powstała całkiem ciekawa propozycja letniego śniadania. Uwielbiam takie eksperymenty.   


Mus jaglany
z bobem i orzechami laskowymi

Składniki:

- 100 g kaszy jaglanej,
- 200 g bobu,
- 4 łyżki oleju rzepakowego,
- 40 g orzechów laskowych,
- ½ pęczku natki pietruszki,
- 1 ząbek czosnku,
- sól i pieprz (do smaku).

Bób ugotować, ostudzić i obrać z łupinek. Posiekane orzech uprażyć na suchej patelni – ostudzić. Bób, orzechy, posiekaną natkę pietruszki, czosnek i olej rzepakowy zmiksować blenderem na gładką masę. Delikatnie wymieszać z ugotowaną i ostudzoną kaszą jaglaną, doprawić do smaku solą i pieprzem, schłodzić w lodówce. Podawać z pełnoziarnistym pieczywem. 















sobota, 6 lipca 2013

Włoskie klimaty

Makaron to jeden z produktów, bez których nie wyobrażam sobie życia. Mogłabym go jeść praktycznie codziennie i nigdy nie odmawiam dokładki, nawet za cenę dodatkowych centymetrów w biodrach. Dziś podałam go ze świeżymi kurkami oraz aromatyczną szałwią bujnie rosnącą w ogrodzie. Nie muszę chyba dodawać, że było przepysznie.    


Orecchiette z kurkami
i szałwią jabłkową

Składniki:

- 150 g orecchiette,
- 200 g kurek,
- pęczek szałwii jabłkowej,
- 2-3 łyżki masła,
- 1-2 ząbki czosnku,
- 40 g pecorino,
- sól i pieprz (do smaku).

Umyte kurki poddusić na rozgrzanym maśle, dodać wyciśnięty czosnek, szałwię i ugotowany makaron orecchiette – całość krótko podsmażyć. Doprawić do smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem. Przed podaniem posypać startym pecorino. 

















poniedziałek, 1 lipca 2013

Morelowy początek lipca

Jednym z powodów, dla których kocham lato jest wysyp świeżych owoców idealnych do wypieku ciast. Jeśli chodzi o morelowe słodkości to mój kulinarny debiut i przyznam nieskromnie, że całkiem udany. Wprawdzie miałam trochę problemów z rozwałkowaniem ciasta i musiałam dorabiać masę śmietanową, bo podane proporcje składników okazały się niewystarczające, to jednak efekt końcowy w pełni zrekompensował te drobne trudności. Przepis pochodzi z książki A. Wolter „Ciasta i torty” (Wyd. Cykada) z moimi modyfikacjami.  


Ciasto morelowe
z migdałową bitą śmietaną

Składniki:

Ciasto:
- 500 g mąki,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 150 g cukru,
- 2 łyżki cukru waniliowego (dałam 1 opakowanie),
- szczypta soli,
- 1 żółtko,
- 1 jajko,
- 250 g masła (pokrojonego na kawałki).

Masa śmietanowo-migdałowa:
- 250 ml śmietany kremówki (dałam 500 ml),
- 1 żółtko,
- 100 g cukru (dałam 170 g),
- 100 g migdałów (zmielonych).

Dodatkowo:
- 1,5 kg świeżych moreli,
- 100 g migdałów (całych).

Ciasto:
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto - wstawić do lodówki na ok. 30 min.

Masa:
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno stopniowo dodając cukier. Delikatnie połączyć z żółtkiem i zmielonymi migdałami.

Ciasto rozwałkować na wysmarowanej tłuszczem blaszce (niestety będzie się kruszyć), nakłuć widelcem. Morele umyć, osuszyć, przekroić na połówki usuwając pestki. Ułożyć na cieście wypukłą stroną do dołu. Do środka każdej moreli włożyć po migdale, wierzch posmarować masą śmietanowo-migdałową. Piec ok. 30-35 min. w 200 st. C na dolnym poziomie piekarnika (wstawiać do nagrzanego piekarnika).